tantany

Dziecko w podróży – Zabawki

Nieodłącznym atrybutem małego dziecka są oczywiście tony zabawek, które w naszym przypadku zajmują 1/3 małego pokoju (w Gdyni). Oczywiście dziecko każdą zabawką bawi się może maksymalnie 2 godziny kiedy jest nowa – później przeważnie trafia do reszty zabawek, których nigdy nie używa. Czasem mamy wyrzuty sumienia, gdy patrzymy na skromną kupkę zabawek, które zabraliśmy ze sobą w podróż.

Kilka samochodzików, miś, pluszowy leniwiec (hit podróży – dzięki Karolina:), 3 książeczki, helikopter, balonik + 3 piłki, plastikowa żyrafa i 2 małe ludziki. Naprawdę mało tego zabraliśmy – niestety nasze plecaki były pełne innych potrzebnych rzeczy.

Mała liczba zabawek ma też swoje plusy – na pewno wzbudza kreatywność zarówno naszą jak i Aleksa. Pokazuje jak mało potrzeba dziecku żeby się dobrze bawić.
W każdym mieszkaniu mamy do dyspozycji garnki, patelnie, szczotki, miotłę czy lodówkę. Na początku hitem były kraty w oknach, później palmę pierwszeństwa przejęła szafka pod zlewem, obecnie ulubioną zabawką jest włączanie nocnej lampki i zabawa w otwieranie szuflady. Wspinaczka po stole czy zwyczajny prysznic – to sprawia mu też dużą frajdę.

Staramy się żeby Aleks za wiele nie przesiadywał przed filmami i grami na tablecie, czy komputerze – chociaż np youtube zapewnia mu trochę rozrywki kiedy już nic innego nie pomaga.

Jako że mamy wyrzuty sumienia, że Aleks nie może bawić się 1000 zabawek jak inne dzieci – z reguły pozwalamy mu na więcej niż mógłby sobie pozwolić w Polsce (co skrzętnie wykorzystuje naciągając nas np na wszystkie możliwe samochodziki w centrach handlowych).

Podsumowując Aleks bardzo dobrze znosi podróż. Po pierwszych dniach, w których był lekko rozregulowany (7 godzin różnicy zrobiło swoje) ma teraz swój rytm dnia: rano wstaje i bawi się sam swoimi zabawkami, później wychodzi na spacer, wraca i znowu bawi się wszystkim co znajdzie w mieszkaniu, idzie spać na 1-2 godziny, a następnie wyrusza z nami na zwiedzanie miasta – nie ma czasu na przesiadywanie nad koszem zabawek.

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *