Po 10 godzinach lotu meldujemy się na lotnisku El Dorado. Aleks zaraz po wylądowaniu zdecydował się uciąć sobie drzemkę, więc odprawę i odbiór bagaży udało się przejść w spokoju (nikt nie podrzucił nam niczego – na szczęście chociaż kiedy przechodziliśmy…